Pieniądze na inwestycje na terenach popegeerowskich, politycy PO nazywają „ochłapami”

  1. Politycy Platformy nigdy nie mieli serca do wspierania inwestycji poza dużymi miastami ale nazwanie przez nich „ochłapami” 340 mln zł środków z Funduszu Inwestycji Lokalnych, skierowanych do gmin popegeerowskich, to jest jednak gigantyczny skandal.

Tak nazwał środki w wysokości 47 mln zł dla takich gmin z województwa zachodniopomorskiego poseł Sławomir Nitras, a dzielnie sekundował mu w tym europoseł Bartosz Arłukowicz, który symboliczne czeki z kwotami dla poszczególnych gmin, odbierane przez wójtów i burmistrzów, nazwał „kartkami brystolu”.

Wszystkie te hejterskie wpisy polityków Platformy w mediach społecznościowych, pojawiły się w sytuacji kiedy kwoty środków umieszczone na tych „kartkach z brystolu”, fizycznie znalazły się już na rachunkach bankowych samorządów.

 

  1. Takimi samymi tekstami ze strony polityków Platformy były traktowane czeki dla samorządów przekazywane z Funduszu Dróg samorządowych (łącznie samorządom gminnym powiatowym i województw przekazano już ponad 12 mld zł), czy środki ze wspomnianego Funduszu Inwestycji Lokalnych przekazywane na wspieranie inwestycji do wszystkich samorządów.

Najpierw prześmiewczo atakowano autentyczność przekazywanych samorządowcom „czeków”, a gdy okazywało się, że środki na nich zapisane rzeczywiście wpłynęły na rachunki ich samorządów, zaczęto śledzić ile to środków otrzymały samorządy „pisowskie” a ile te zarządzane przez „opozycję”.

Zdaniem polityków Platformy hojniej traktowane były te samorządy „pisowskie”, tyle tylko, że przy tej okazji zapomnieli oni przekazać, iż podczas 8-letnich rządów PO-PSL, z budżetu państwa do wszystkich samorządów przekazywano zaledwie 0,5 mld zł rocznie na wsparcie do budowy i finansowania dróg lokalnych, kilkunastokrotnie mniej niż podczas rządów Zjednoczonej Prawicy.

 

  1. Hejtowanie sensu inwestycji poza dużymi miastami, to wręcz specjalizacja polityków Platformy w ostatnich latach, tak miedzy innymi było w marcu tego roku, kiedy rozpoczęto wiercenie pod Świną tunelu, który na stałe połączy wyspę Uznam, na której znajduje się większa cześć Świnoujścia, z Wolinem i w konsekwencji ze stałym lądem.

Tego dnia politycy Platformy próbowali w mediach społecznościowych urządzać „bekę” z tej uroczystości, przy tej okazji podkreślając, że inwestycja jest w 85% finansowana z budżetu unijnego (a wiec ich zdaniem to żadna zasługa polskiego rządu).

Ta próba obśmiania inwestycji tunelu pod Świną przez polityków Platformy i wspierające ich media przypomina, że w sposobie myślenia tych ludzi o inwestycjach służących setkom tysięcy Polaków i jednocześnie mających ogromny pozytywny wpływ na zrównoważony rozwój naszego kraju, od lat nic się nie zmieniło.

 

  1. Tak samo robiono „bekę” z inwestycji peronu we Włoszczowie przeforsowanej przez św. p. wicepremiera Przemysława Gosiewskiego w 2006 roku, choć kosztowała zaledwie 900 tys. zł, a pozwoliła na zatrzymywanie się pociągów w tym mieście i na dojazdy do pracy (dopiero po latach PKP potwierdziło efektywność tej inwestycji), czy z podpisania w kampanii wyborczej 2020 roku przez prezydenta Andrzeja Dudę programu „Kolej plus” na peronie w Końskich (niedawno marszałkowie województw świętokrzyskiego i łódzkiego podpisali umowę o współfinansowaniu przewozów pasażerskich, a na tej trasie będą kursowały 4 pary pociągów).

Politycy Platformy byli także mówiąc najoględniej „mocno sceptyczni” w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej, budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego i towarzyszącej mu ogromnej rozbudowy linii kolejowych, Baltic Pipe, drogi ekspresowej Via Karpatia i wielu innych inwestycji realizowanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

 

  1. Oni do tej pory mimo już blisko 6 lat bycia w opozycji nie zrozumieli przyczyn swych kolejnych wyborczych porażek, ciągle nie są przekonani, że poprawianie jakości życia zwykłym ludziom i realizacja zrównoważonego rozwój kraju, tak jak się to obiecało wyborcom, to klucz do sukcesu w kolejnych wyborach.

Ciągle uważają, że przy pomocy przeinaczeń, półprawd i zwyczajnych kłamstw, a także wyśmiewania tego co robi rząd Zjednoczonej Prawicy i dzięki pomysłom likwidacyjnym, które co i rusz przedstawiają jako swój program, a także dzięki wspierającym ich mediom, wrócą do władzy, a wtedy będzie możliwa realizacja strategii, którą wyłożyła jedna z celebrytek reprezentujących ich środowisko „żeby było tak jak było”.