Tusk teraz mówi o obniżkach podatków, a on przez 7 lat obniżył tylko zasiłek pogrzebowy

  1. Tusk na swojej kolejnej konferencji prasowej, zresztą po raz 4. już bez udziału dziennikarzy (tak wystraszył się pytań red Kłeczka z TVPInfo, że teraz wybrane pytania przesłane mejlowo przez dziennikarzy, odczytuje mu poseł Grabiec, a on na nie odpowiada), pouczał premiera Morawieckiego, że żeby skutecznie walczyć z inflacją, to trzeba obniżyć podatki.

Premier Morawiecki to doskonale wie i bez podpowiedzi Tuska, właśnie weszły w życie obniżki VAT i akcyzy na prąd, gaz i paliwa, a najprawdopodobniej od 1 lutego także obniżona do 0% zostanie stawka VAT na żywność, ale takie sugestie w ustach byłego premiera to wręcz Himalaje hipokryzji.

Sam przez 7 lat premierowania, żadnego podatku nie obniżył, w sytuacji poważnych problemów z dochodami budżetowymi nie tylko podwyższył stawki VAT, ale zdecydował się także zabrać do ZUS ponad 150 mld zł z Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE).

Jedyne co udało mu się obniżyć podczas blisko dwóch kadencji rządzenia, to obniżenie w 2010 roku zasiłku pogrzebowego aż 40% z blisko 6,4 tys zł do 4 tys zł, co wówczas zostało określone w Superexpresie „jako uwłaczanie ludzkiej godności”.

 

  1. Na wspomnianej konferencji Tuska było także o rosnącej inflacji i drożyźnie, więc trzeba przypomnieć, że przez pierwszych 6 lat jego rządów sumaryczna inflacja wyniosła aż 19% i żadnej reakcji rządzących na to nie było.

Co więcej podczas rządów PO-PSL, średnioroczna inflacja dwukrotnie przekroczyła 4%, w roku 2008 wyniosła 4,2%, a w 2011 roku wyniosła 4,3%, przy czym jej odczyty w niektórych miesiącach, sięgały 5%.

Właśnie jesienią 2011 roku, kiedy inflacja sięgnęła 5 %, ówczesny premier Tusk, pytany przez dziennikarzy o reakcję rządu na podwyższoną inflację, odpowiedział tak „ci którzy rozumieją elementarną gospodarkę, rozumieją, że gdyby rząd miał guziki i na jednym byłoby napisane niskie ceny żywności, a na drugim wysokie, to ja bym nic innego nie robił, tylko naciskał guzik niskie ceny. Takich guzików jednak nie ma.”

Wyjaśnienie godne premiera dużego europejskiego kraju, nie ma guzika „niskie ceny”, to nie ma on czego wciskać, więc nie będzie nic w tej sprawie robił, ale za to już w następnym roku zrobił co innego, podwyższył stawki podatku VAT, a także wiek emerytalny o 2 lata dla mężczyzn i 7 lat dla kobiet.

 

  1. Na tej konferencji Tusk mówił jeszcze „o zrujnowaniu gospodarki przez rząd PiS-u”, co w zestawieniu z informacjami podawanymi przez Eurostat, do którego były przewodniczący Rady Europejskiej powinien mieć jednak zaufanie, brzmi absolutnie kuriozalnie.

Według tych danych od wielu miesięcy Polska jest w pierwszej trójce -czwórce krajów o najniższym poziomie bezrobocia (wg ostatnich dane za październik bezrobocie w Polsce mierzone metodą unijną wynosi 3,5%).

Wg Eurostatu polska gospodarka jako jedna z 5 gospodarek unijnych już w na koniec 3 kwartału tego roku odrobiła starty wywołane pandemią koronawirusa, a PKB było wyższe o 3,1% w stosunku do PKB z końca IV kwartału 2019 roku.

Dynamika produkcji przemysłowej w stosunku do końca 2015 roku wyniosła blisko 140%, pod tym względem jesteśmy na drugim miejscu w UE (wyprzedza nas tylko Litwa z mikro gospodarką w stosunku do naszej), a w większości dużych unijnych gospodarek w tym niemieckiej, ta dynamika wyniosła tylko ok 90%.

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku mimo ogromnych problemów z rwaniem się światowych łańcuchów dostaw, czy lock downów w wielu dziedzinach gospodarki szczególnie w I kwartale tego roku, tegoroczny wzrost PKB wyniesie ok. 5,5% i będzie to jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych w UE.

A to tylko niektóre dane pokazujące bardzo dobrą sytuację polskiej gospodarki na tle innych unijnych krajów i jeżeli na ich podstawie można mówić o „rujnowaniu gospodarki”, to ciśnie się na usta jedno zdanie z filmu „Miś”, tam charakteryzujące prezesa klubu „Tęcza” Ryszarda Ochódzkiego , a w tym przypadku Tuska „ ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział”.